Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą sałatka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 22 grudnia 2016

10 przepisów, które zrobiłabym w te święta, gdybym miała czas :)

Bardzo lubię Gwiazdkę, więc zawsze się cieszę na adwent, światełka choinkowe i ogólnie na to, że pośrodku zimnicy i ciemnicy jest takie fajne święto. Każdy ma swoje ulubione bożonarodzeniowe tradycje, a u nas w domu zawsze najważniejszymi elementami przygotowań do Gwiazdki były różne ozdóbki/stroiki itp. oraz ŁAKOCIE.


W tym roku dalej się cieszę na święta, ale jakoś tak się poskładało, że nie mam tyle czasu i spokoju ducha na to, żeby porywać się na 12 potraw. Z drugiej strony, nigdy się na 12 potraw nie porywałam. 12 różnych rodzajów ciasteczek, to inna rozmowa ;) Najbliższe dni pokażą, co i ile uda się przygotować, ale na razie przejrzałam nasze przepisy pod kątem tego, co by się ładnie prezentowało na świątecznym stole.


Tak wybrałam 10 przepisów, które spełniają moje wigilijne i świąteczne wymogi. No więc:


Niezbyt czasochłonne ciasto, o ile nie liczyć namaczania maku. Zawsze można z robienia makowca zrobić rodzinną aktywność, że jedno zrobi jeden element, a drugie - drugi. W każdym razie powstaje ciasto z efektem wow :) 


Wypasiony, nieoszukany i nieopatrzony tofurniczek. Polewa do niego jest przepyszna, także powinien ująć nawet co bardziej niechętnych wegańskim wypiekom mięsożerców. Trzeba nagromadzić trochę składników, ale warto.


Niektórzy mówią, że muszą być uszka, ale ja znam kilka osób, które uszka uszkami, ale z braku czasu kleiły standardowo większe pierogi. Nie będziemy wytykać palcami ;) My robiłyśmy nasze pierogi z jarmużem, ale można i z bardziej tradycyjnym nadzieniem z grzybów, a co.


Dobry patent na niewielki upominek, który przynosi się idąc "w gości". Jeśli wpędza Cię w panikę wizja tłumaczenia wszystkim krewnym i znajomym Królika, co jesz, a czego nie, przygotuj porcję (albo i dwie) takich trufli, a zamkniesz usta wszystkim marudom :)


Nie chcesz się opychać tofu? Proszę bardzo, bezsernik z migdałów. Pyszny, wilgotny, dobrze się przechowuje. Trzeba się trochę naobskubywać namoczonych migdałów, ale poza tym robi się go dość szybko. A efekt wygląda kusząco, prawda?


Chcesz przygotować coś, co nie będzie udawało ryby/dzika? Może placek z nadzieniem warzywnym? Albo jeszcze lepiej: placki? Tak, żeby gości uraczyć mini pajami, a do tego michą dowolnej sałaty? Że nietradycyjnie? Może i tak, ale jak pysznie!


Niedawne odkrycie, więc może trochę monotematycznie, ale co tam. Ciasto jest pyszne i mega chałwowe. Trudno mi sobie wyobrazić coś bardziej rozpustnego, niż taki pachnący chałwą tofurnik. Mniam!


Ta sałatka ma takie kolory, że sama z siebie wygląda właściwie jak udekorowana choinka. Zielenina, rubinowe kulki granatu i złociste orzechy włoskie. Pyszna i wykwintna sałatka, którą fajnie jest podać do głównego dania (np. do małych pajów z czerwoną soczewicą ;) )


W wałkowaniu i wycinaniu ciastek jest coś świątecznego. Nie wiem, może to tylko moje wspomnienia z dzieciństwa tak wyglądają, ale wizja popołudnia wypełnionego wałkowaniem, wycinaniem i pieczeniem to dla mnie kwintesencja przedświątecznej krzątaniny. Ciekawe czy uda mi się tak powałkować w tym roku ;)


No cóż, może nie klasyczny element polskich świąt, ale właściwie, dlaczego by go takim niezbędnym elementem nie zrobić? Pachnące pięknie cytrusami i przyprawami korzennymi grzane wino to fajny dorosły element świąt. Nawet jeśli nie wystarczy zapału na makowce, tofurniki i inne placki, grzane wino może da się ogarnąć, bo pracy przy nim niewiele, a przyjemność duża :)

Miłych przygotowań świątecznych! Oby nie osiągnąć stanu, w którym marzy się o tym, żeby ten świąteczny bieg przez płotki się skończył ;)
Anka

środa, 17 lutego 2016

Relacja z warsztatów i przepis na sałatkę z pieczonych buraczków

Pod koniec stycznia zorganizowałyśmy w Krakowie warsztaty kuchni roślinnej. Uczestniczki przez ponad trzy godziny dzielne mieszały, siekały i gotowały. Było przy tym mnóstwo zabawy!


Przestrzeń na warsztaty udostępnił Apartament Krakowski - dziękujemy i polecamy :)



Nasze menu obejmowało pełen obiad, a więc pierwsze danie - zupa krem z pieczonej papryki, drugie - kotlety z całych ziaren soi, a do tego dwie sałatki - z pieczonych buraczków i z granatu. Przy okazji pokazałyśmy jak "rozbroić" te owoce o pięknych czerwonych ziarenkach.

Sałatka z granatem


Nie mogło oczywiście zabraknąć deseru - było to ciasto czekoladowe z cukinią.

Ciasto czekoladowe z cukinią

Uczestniczki warsztatów zgodnie twierdziły, że czas minął im niepostrzeżenie.



Dziękujemy wszystkim za przybycie i cieszymy się na myśl o kolejnych warsztatach :-) A poniżej przepis na sałatkę z buraczków - wszystkie pozostałe przepisy są już na blogu (wystarczy kliknąć linki w tekście powyżej).


Sałatka z pieczonych buraczków


Składniki - warzywa:

• 2-3 średnie buraczki, obrane i pokrojone w kostkę
• 1-2 łyżki oliwy
• 2 łyżeczki suszonego tymianku
• 1/2 łyżeczki soli
• świeżo zmielony pieprz

• uprażone pestki dyni
• rukola / mix sałat


Sałatka z pieczonych buraczków

Przygotowanie - warzywa

1. Piekarnik nagrzewamy do 220 st.
2. Buraczki (kostkę) wysmarowujemy oliwą i posypujemy przyprawami (najłatwiej wytaplać je w misce). Układamy na blasze wyłożonej papierem lub folią aluminiową.
3. Buraczki pieczemy, aż zmiękną – od 25 do 40 min, zależnie od wielkości kostki i mocy piekarnika. Po 20 minutach warto zajrzeć do piekarnika i obrócić blaszkę, żeby buraki równo się upiekły.

Składniki - sos:

• sok z 1 cytryny
• sok z 1 pomarańczy
• 4 łyżki oliwy
• 1 łyżeczka tymianku
• 1 łyżeczka majeranku
• 1 łyżka liści świeżej mięty
• 1 łyżeczka soli
• świeżo zmielony pieprz

Przygotowanie - sos + warzywa:

1. Składniki na sos mieszamy. Polewamy nimi jeszcze ciepłe buraczki.
2. Przestudzone buraczki mieszamy z sałatami. Posypujemy pestkami dyni.



Smacznego!
Magda

środa, 13 stycznia 2016

Noworoczne postanowienia w pudełku, czyli 7 sałatek do zabrania do pracy/szkoły/na przyprawę do bieguna

Jak tam postanowienia noworoczne? Już wzięły w łeb czy jeszcze dzielnie się ich trzymacie? Ja jestem z postanowieniami noworocznymi trochę na bakier, bo nigdy nie czuję, że rok się kończy właśnie 31 grudnia. Zawsze mi się wydaje, że rok kończy się w okolicy Bożego Narodzenia, a ten dodatkowy tydzień to tak trochę ni przypiął ni przyłatał.


Doceniam jednak masowo opanowujące populację dążenie do samodoskonalenia. Będę chodzić na fitness 8 razy w tygodniu! Nie będę jeść słodyczy, już nigdy przenigdy! Nie będę już wydawać tyle pieniędzy na kosmetyki! I tak dalej :)

Nie lubię postanowień noworocznych, bo moja skłonność do perfekcjonizmu nie może znieść faktu, że niestety moje postanowienia najprawdopodobniej nie przetrwałyby nawet miesiąca. Więc po co w ogóle próbować? Niezbyt to mądra logika, ale mniej więcej taki ciąg myślowy przebiega w mojej głowie kiedy słyszę hasło "postanowienia noworoczne".

Głęboko wierzę jednak w planowanie. Ale takie krótkoterminowe, nie że w ciągu roku wejdę na Mount Everest (bez specjalnego trenowania wcześniej), pojadę do Japonii zobaczyć makaki, a tak w czasie wolnym nauczę się chińskiego, sama, a co. Moje planowanie nie wybiega zwykle dalej niż tydzień do przodu. I co można tak zaplanować z tygodniowym wyprzedzeniem? Ano na przykład obiady na cały tydzień. Że brzmi przerażająco? Że po co planować obiady, przecież JAKOŚ się to ogarnie w tygodniu, z dnia na dzień, prawda? 

Moje doświadczenie z ogarnianiem obiadów na bieżąco w tygodniu zwykle oznacza, że będę w danym tygodniu jadła kupny hummus ze zdybanymi w osiedlowym mini sklepie warzywami (poniedziałek - wtorek), potem złapię jakąś gotową zupę i zjem ją na kolejne dwa obiady (tu mamy środę i czwartek), po czym w piątek skapituluję i wyciągnę jakiś makaron, który wystąpi w roli pasta all' aglio e olio lub też olio e pepperoncino. Potem w sobotę z radością odkryję na nowo, że domowy obiad to jednak pycha i to mnie zmotywuje do tego, żeby przysiąść, zrobić listę zakupów z konkretnymi daniami na konkretny dzień, obkupić się w te sprawunki, a kawałek niedzieli (większy lub mniejszy) spędzić na gotowaniu. 


A może by tak zrobić sałatki na cały tydzień? Takie sycące sałatki, nie że szpinak, pomidor i już. Pamiętam, że kiedy pierwszy raz zobaczyłam sałatki w słoikach, pomyślałam, że ładnie toto wygląda, ale że tak przygotowane sałatki nie przetrzymają kilku dni w lodówce. Mocno się zdziwiłam, kiedy się okazało, że 4-5 dni zapakowane sałatki wytrzymują bez problemu. Nie można tylko dodawać żadnych ciężkawych sosów, świeżej cebuli czy czosnku. No i ja jeszcze dodaję listki sałaty/szpinaku/jarmużu już na talerzu, nie pakuję zieleniny na wierzch pudła. Więc na przykład w poniedziałek razem z pudełkiem z sałatką niosę do pracowej lodówki paczkę zieleniny, którą potem sukcesywnie chrupię w kolejne dni tygodnia.

To jak, sałatki do pudełek? :)

Przepisy na te 7 sałatek  powstały pewnego popołudnia, które spędziłam na oglądaniu przepisów na sałatki na giallozafferano.it i makemoreofsalad.com, ale zweganizowałam je już sama :)

Poniedziałek


Dla fanów awokado i czarnych oliwek

  • kostki tofu (ok. 100 g)
  • ugotowany makaron razowy (ok. 3/4 szkl. suchego makaronu)
  • awokado (1/2 awokado, posiekanego w drobną kosteczkę)
  • pomidor (1/2 dużego, posiekana w kostkę i pozbawiona pesteczek ze środka)
  • czarne oliwki (ok. 2-4 łyżek pokrojonych w ćwiartki oliwek)
  • sok z cytryny (1 łyżka)
  • oliwa z oliwek (1 łyżka)
  • sałata/szpinak/jarmuż do podania

Wtorek


 Z gruszkowym wsparciem

  • soczewica (1/4 szkl. suchej, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanej soczewicy)
  • kasza jęczmienna/jaglana (1/4 szkl. suchej, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanej kaszy)
  • gruszka (1/2 gruszki, obranej ze skórki i posiekanej w kostkę)
  • orzechy laskowe/włoskie (ok. 2-4 łyżek posiekanych i podprażonych na patelni orzechów)
  • sok z cytryny (1 łyżka) lub ocet balsamiczny (ok. 1 łyżeczki)
  • oliwa z oliwek (1 łyżka)
  • sałata/szpinak/jarmuż do podania

Środa


Z pomarańczami w nowym wydaniu

  • ciecierzyca  (1/4 szkl. suchej, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanej ciecierzycy)
  • makaron pełnoziarnisty (ok. 3/4 szkl. suchego makaronu)
  • awokado (1/2 awokado posiekana w drobną kosteczkę)
  • pomarańcza (1/2 wyfiletowanej pomarańczy)
  • sok z cytryny lub pomarańczy (1 łyżka)
  • oliwa z oliwek (1 łyżka)
  • pieprz czarny do smaku
  • sałata/szpinak/jarmuż do podania

Czwartek


Z pachnącymi ziołami

  • ciecierzyca (1/4 szkl. suchej, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanej ciecierzycy)
  • kasza jaglana/kuskus (1/4 szkl. suchej, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanej kaszy)
  • pomidor (1/2 dużego, posiekana w kostkę i pozbawiona pesteczek ze środka)
  • podsmażone plasterki cukinii (ok. 1/2 cukinii posiekanej w plasterki i podsmażonej krótko na patelni)
  • pietruszka świeża (1 łyżka posiekanej)
  • opcjonalnie: mięta świeża (1 łyżka posiekanej)
  • sok z cytryny (1 łyżka)
  • oliwa z oliwek (1 łyżka)
  • sałata/szpinak/jarmuż do podania

Piątek


Z czerwonymi diamencikami

  • soczewica (1/4 szkl. suchej, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanej soczewicy)
  • kasza jęczmienna/jaglana (1/4 szkl. suchej, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanej kaszy)
  • żurawina suszona (ok. 2 łyżek)
  • nasiona grantu (ok. 4 łyżek)
  • tymianek (1/4 łyżeczki)
  • rozmaryn (1/4 łyżeczki)
  • pestki dyni lub orzechy włoskie (ok. 2-4 łyżek)
  • sok z cytryny (1 łyżka)
  • oliwa z oliwek (1 łyżka)
  • sałata/szpinak/jarmuż do podania


Sobota


Z marchewkowymi wstążeczkami i orzeszkami ziemnymi, żeby jakoś przetrzymać pracującą sobotę

  • ciecierzyca (1/4 szkl. suchej, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanej ciecierzycy)
  • ryż basmati (1/4 szkl. suchego, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanego ryżu)
  • świeża marchewka (1/2 marchewki, pokrojona na "wstążeczki" przy pomocy obieraczki do warzyw)
  • pomarańcza (1/2 wyfiletowanej pomarańczy)
  • orzeszki ziemne do posypania  (ok. 2-4 łyżek)
  • sok z cytryny/limonki (1 łyżka)
  • oliwa z oliwek (1 łyżka)
  • sałata/szpinak/jarmuż do podania

Niedziela


 Na wypasie dla tych, którzy w niedzielę zamiast "nie dziełać", muszą iść do pracy

  • kostki tempehu marynowanego/wędzonego lub wędzonego tofu (ok. 100 g)
  • ryż basmati (1/4 szkl. suchego, ok. 1/2-2/3 szkl. ugotowanego ryżu)
  • patyk selera (1 posiekany w plasterki)
  • suszone morele (ok. 2 łyżek posiekanych w kosteczkę moreli - ok. 6 sztuk moreli)
  • pestki dyni lub orzechy włoskie (ok. 2-4 łyżek)
  • sok z cytryny (1 łyżka)
  • oliwa z oliwek (1 łyżka)
  • sałata/szpinak/jarmuż do podania
Wszystkie sałatki układamy w pudełkach od najbardziej "wytrzymałych" składników (kasza, soczewica, ciecierzyca), do najbardziej  delikatnych (awokado, pomarańcza, pomidor). Sałatki ułożone w pudełkach/słoikach warstwami pakujemy do lodówki i cieszymy się cały tydzień, że udało nam się tak sprytnie rozwiązać problem obiadów :)

Smacznego!
Anka

czwartek, 10 grudnia 2015

BIO tofu Polsoi - podsumowanie

Nadchodzi koniec roku, czas robienia różnych podsumowań i zestawień, albo... nadrabiania zaległości! Nieuchronne zbliżanie się konkretnej daty często mobilizuje, żeby wreszcie zamknąć z dawna odkładane sprawy.


A więc zanim skończy się 2015, chcemy podsumować krótko nasze przygody z BIOtofu Polsoi, które dostałyśmy do testowania  w maju tego roku :) Testowanie poszło nam sprawnie i żadna kosteczka tofu się nie zmarnowała, jednak zebranie wrażeń w jednym poście trochę nam się przedłużyło.



No więc, do rzeczy! Zdecydowanie zostałyśmy fankami tofu naturalnego, które w wersji BIO jest bardzo delikatne i idealnie nadaje się do różnych ciast oraz kremów. Możecie je wykorzystać w naszym przepisie na tofurnik z figami i karmelem, który robi furorę wśród wszystkich "testerów", bardziej i mniej wege, co nas niezmiernie cieszy :)

Naszym drugim hitem (czy może być drugi hit? może!) zostało tofu w sosie tamari, czyli miła odmiana dla tofu w sosie sojowym. Bardzo smaczne samo w sobie, może być użyte w potrawach bez gotowania, na przykład w tych pysznych, a do tego superszybkich sajgonkach z mango i zielonym groszkiem.

Trzecie w kolejce jest BIO tofu wędzone, czyli kolega znanego już "zwykłego" tofu wędzonego Polsoi. Fajne tam, gdzie trzeba użyć wegańskich zamienników boczku, a więc w sałatce z bobem i suszonymi pomidorami, albo w naszej babce ziemniaczanej, na którą akurat zaczyna się sezon, bo potrzeba do niej "zimowych" kartofli (z młodych nie będzie się dobrze kleić).

Wreszcie czas na dwa rodzaje tofu "smakowego": w ziołach i w pomidorach. Przyznaję, że zwykle jestem nieufna wobec takich wynalazków - uważam, że najlepiej, gdy dodatki są świeże, więc raczej kombinowałabym, jak sobie dosmaczyć tofu naturalne z użyciem np. bazylii czy pomidorów. Jednak jak testować, to testować, no i tu ... miłe zaskoczenie. Kompozycje smakowe w obu przypadkach są wyważone, z lekkim wskazaniem na korzyść tofu w pomidorach. Fajnie sprawdzą się w daniach przygotowanych na szybko - tofurnicy przygotowanej bez smażenia cebuli i czosnku albo w sałatce ze szpinaku z truskawkami i prażonymi migdałami.

PS. Sałatka z bobu jest tylko na zdjęciu, nie ma w niej żadnego specjalnego sosu, wystarczy dobra oliwa. Tofurnica w tej wersji też nie ma osobnego wpisu, ale tu znajdziecie przepis podstawowy.

niedziela, 28 czerwca 2015

Wegańska sałatka ze szpinaku z truskawkami, prażonymi migdałami i tofu

Truskawki tu, truskawki tam :)  Nie ma się co dziwić, że w czerwcu wszyscy nagle przygotowują tysiące wariantów dań z truskawkami, bo przecież sezon na te owoce trwa tak krótko. W tym roku truskawkowe szaleństwo ma się już powoli ku końcowi, więc warto uczcić/wykorzystać tę okazję i poza słodkościami zrobić... sałatkę z truskawkami!


Na przepis na sałatkę z truskawkami wpadłam trzy sezony truskawkowe temu. Pomysł wydał mi się tak dziwny, że koniecznie musiałam spróbować. Bardzo mi się takie połączenie spodobało, więc wtedy zrobiłam tę sałatkę kilka razy pod rząd. Potem sobie o tym przepisie zapomniałam, bo go nie zapisałam. Niby coś tam mówiłam Magdzie o tym, jakie to było dobre, ale ona sama nigdy nie zaryzykowała. 


Dopiero teraz niedawno przygotowałam właśnie taką truskawkową sałatkę i Magda też od razu ją polubiła. Ot, takie rzeczy. Nigdy nie wiadomo, jaka też dziwna kombinacja smaków człowiekowi posmakuje :)


Żeby zrobić z takiej sałatki trochę bardziej sycący posiłek, dodałyśmy też trochę rozdrobnionego widelcem BIO tofu z ziołami z Polsoi. Idealnie się tu sprawdziło, bo przyprawy nie są dominujące, ale tofu nie jest takie delikatne w smaku jak tofu naturalne. Przez przypadek okazało się, że ziołowe tofu bardzo dobrze dopasowało się do słodkich, pachnących truskawek i podprażonych migdałów.


Przygotowuje się tę sałatkę galopem, trzeba tylko pozbierać składniki. Choć pewnie można by też eksperymentować z innymi orzechami i typem zieleniny. Pyszności!

Wegańska sałatka ze szpinaku z truskawkami i prażonymi migdałami

Składniki (na jedną porcję!):

  • 1 szkl. liści szpinaku, umytych i osuszonych
  • 1/2 szkl. truskawek, umytych, osuszonych i pokrojonych w ćwiartki
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 2-3 łyżki posiekanych i podprażonych migdałów
  • 1/4 opakowania tofu z ziołami Polsoi (ok. 60 g), rozdrobnionego widelcem
  • ew. sól do smaku (najlepiej gruboziarnista)

Przygotowanie:

  1. Rozgrzewamy patelnię i prażymy na niej posiekane migdały. Kiedy zrobią się już złociste, szybo zdejmujemy z ognia i przekładamy na talerz lub do miseczki.
  2. Na umytych i osuszonych liściach szpinaku układamy przygotowane truskawki, dodajemy też rozdrobnione widelcem tofu. 
  3. Szpinak, truskawki i tofu polewamy z wierzchu sokiem z cytryny i oliwą, posypujemy podprażonymi migdałami i ew. solą do smaku.

Smacznego!
Anka

środa, 18 lutego 2015

Polsko-włoska sałatka z pęczaku i białej fasoli

To jest sałatka zimowa, powstała z tęsknoty za świeżymi warzywami, słońcem i latem :) Kiedy przychodzi ten krytyczny moment w środku zimy: daleko w każdą stronę, już dawno po świętach, a do marca jeszcze kawałek - mam dwa sposoby, żeby na chwilę przenieść się do lata. 


Pierwszy, to obejrzeć odcinek włoskiego serialu o komisarzu Montalbano, który jest wart oglądania nie tyle ze względu na intrygi (często raczej mętne) czy spektakularne akcje włoskiej policji (chyba, że chcecie się szczerze pośmiać), ale ze względu na piękne widoki z sycylijskich miasteczek, w których kręcono serial: Ragusa, Modica i Punta Secca. To włoski serial, więc istotną część czasu poświęca się posiłkom, na które komisarz, oczywiście w trakcie długiej przerwy obiadowej,  udaje się do ulubionej restauracji. I tak dochodzimy do drugiego sposobu, by poczuć lato w środku zimy, a mianowicie, kupić pudełko sycylijskich pomidorków; trafiają się takie od czasu do czasu w różnych supermarketach, albo na straganach. 



Oczywiście, jesteśmy jak najbardziej za jedzeniem sezonowych owoców i warzyw, i staramy się unikać kupowania ich poza porą roku, w której one występują. Ale do pomidorków mamy po prostu... słabość. Ugryźć takiego pomidorka to jak łyknąć trochę słońca, no nie?

Oprócz tego są jeszcze pomidory suszone, dostępne przez cały rok. Koniecznie suche, a nie takie w oleju, któremu daleko do oliwy. W ten sposób mamy już połowę składników do naszej sałatki, a druga część będzie już typowo lokalna, polska: kasza pęczak i biała fasola.



Chociaż, jak się zastanowić, to fasola jest popularna też w kuchni włoskiej, choćby w Toskanii. Pęczak już nie, za to ale we włoskich sklepach można kupić słoiki z grano cotto, czyli ugotowaną pszenicą. Tak czy inaczej, pęczak w sałatce sprawdza się równie dobrze, co w tradycyjnych zupach. Chrupiące biało-szare kuleczki idealnie pasują do grubszej białej fasoli. A pomidory tylko dodają smaku. Bazą do sosu jest oliwa, której nie uda mi się spolonizować, ale właściwie po co - i tak wiem, że na pewno macie zapas oliwy w spiżarkach! :)



Polsko-włoska sałatka z pęczaku i białej fasoli

Składniki (dla 2 osób):
  • 1/2 szkl. pęczaku, namoczonego przez noc i ugotowanego (= 2 szkl. po ugotowaniu)
  • 1 szkl. białej fasoli ("jaś" lub duża biała fasola), namoczonej przez noc i ugotowanej z liściem laurowym (= 2 szkl. po ugotowaniu)
  • 180-200 g małych włoskich pomidorków (ok. 15 sztuk)
  • 20 g suszonych pomidorów 
  • 2 łyżki oliwy z oliwek extra vergine
  • 2 łyżeczki suszonego oregano
  • 1 łyżeczka soku z cytryny
  • sól i pieprz do smaku
Przygotowanie:
  1. Suszone pomidory zalewamy gorącą wodą (1/2 szkl.) i zostawiamy na co najmniej pół godziny.
  2. Połowę świeżych pomidorów kroimy w drobną kostkę. Odlewamy sok. Pokrojone pomidory mieszamy z pęczakiem i fasolą, dodając 1 łyżkę oliwy.
  3. Pozostałą część świeżych pomidorów kroimy na połówki lub ćwiartki. Namoczone pomidory odsączamy.
  4. Oba rodzaje pomidorów wkładamy do blendera. Dodajemy 2 łyżki wody z namaczania i 1 łyżkę oliwy, miksujemy. Dodajemy sok z cytryny, oregano i pieprz do smaku.
  5. Tak powstały sos dodajemy do sałatki. 
  6. Ewentualnie dosalamy, ale ostrożnie, bo suszone pomidory już są słone. Ja dodałam 1/4 łyżeczki drobnej soli.



Smacznego!
Magda


niedziela, 30 marca 2014

Kolorowa sałatka na przednówek

Wiosna już niby przyszła, ale na prawdziwe wiosenne warzywa trzeba będzie jeszcze poczekać. Można już co prawda kupić "nowalijki", ale takie przedwczesne rzodkiewki i ogórki nie wyglądają zbyt zachęcająco, no i smaku mają niewiele. Co nie znaczy, że nie ma się ochoty na surówki i sałatki, w których będą smacznie chrupać różne warzywka, których teraz jak na lekarstwo. 


Okazuje się, że używając łatwo dostępnych składników można wyczarować sałatkę, która jest prawdziwą feerią kolorów. Bazę stanowi pozornie mało atrakcyjna, często niedoceniana kasza jęczmienna, którą przeważnie traktujemy tylko jako dodatek do sosów i innych gorących dań. Tymczasem, zamiast spychać kaszę jęczmienną w kąt talerza, warto dać jej pole do popisu i uczynić ją główną bohaterką potrawy. Kasza jednak, mimo swoich odżywczych walorów (dużo błonnika! witaminy z grupy B! węglowodany złożone!), nie oszałamia kolorem, skąd więc wezmą się barwy w naszej sałatce? 


Czerwona fasola, pomarańczowa marchewka i dużo zieleniny - i już! Do sosu nie potrzeba wiele składników, bo właściwie to bardziej oliwa i przyprawy, dlatego warto zainwestować w dobrą oliwę extra virgin. Limonkę można zastąpić cytryną, albo pomieszać delikatny sok z limonki z cytrynowym. Co do fasoli, najlepiej ją samemu namoczyć i ugotować, bo tak przygotowana fasola jest delikatniejsza i nie zawiera tyle soli, ile taka z puszki. No ale gdy czasu brak, ostatecznie można się poratować puszką gotowej fasoli ;) W końcu nie ma co czekać, żeby zjeść taką pyszną sałatkę!

Kolorowa sałatka z kaszy jęczmiennej z czerwoną fasolą
Moja wersja tego przepisu


Składniki:
  • 1/2 szkl. suchej kaszy jęczmiennej (drobnej)
  • 1 szkl. suchej czerwonej fasoli (albo ok. 3 1/2 szkl ugotowanej)
  • 3-4 średnie marchewki
  • 1 pęczek szczypiorku
  • 1 pęczek pietruszki
Sos:
  • 2 łyżki oliwy
  • 3 łyżki soku z limonki (albo 2 łyżki soku z cytryny i 1 łyżka soku z limonki)
  • 1 łyżeczka kuminu
  • 1 rozgnieciony ząbek czosnku
  • sól i pieprz do smaku 
Do podania
  • liście szpinaku (lub sałaty)

Przygotowanie:
  1. Fasolę namaczamy poprzedniego dnia, a następnie gotujemy z liściem laurowym do miękkości.
  2. Gotujemy kaszę: w rondelku zagotowujemy szklankę wody, a gdy zawrze, solimy i wrzucamy kaszę. Mieszamy i gotujemy pod przykryciem na bardzo małym ogniu, aż kasza wchłonie całą wodę. Studzimy.
  3. Drobno siekamy pietruszkę i szczypiorek.
  4. Marchewkę kroimy bardzo drobno w zapałkę, albo wycinamy wstążki za pomocą obieraczki do warzyw (albo ścieramy na tarce, jeśli brakuje nam zapału ;) ).
  5. Kaszę mieszamy ze składnikami sosu, starając się jak najdokładniej rozmieszać kumin. Doprawiamy solą i pieprzem do smaku - soli potrzeba dość sporo, ale najlepiej dodawać ją po trochu.
  6. Do kaszy dodajemy zieleninę, dokładnie mieszamy.
  7. Dodajemy fasolę i marchewkę, mieszamy.
  8. Dobrze jest sałatkę schłodzić w lodówce, np. przez noc, żeby smaki się przegryzły.
  9. Podajemy na liściach szpinaku lub sałaty.



Smacznego!
Magda

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Sałatka z granatem

Po Sylwestrze, w Nowym Roku, trochę zmęczeni, za to z noworocznymi postanowieniami? Jeśli lekko Wam już wychodzi bokiem okołoświąteczne obżarstwo, ale nie macie ochoty przechodzić na dietę złożoną li i jedynie z gotowanych, smętnych marchewek i brukselek (czy też z innych rozgotowanych warzywek), ta sałatka jest dla Was :) 


Trochę to brzmi jak slogan reklamowy, ale naprawdę warto spróbować. Nie potrzeba wiele czasu, ani specjalnych kulinarnych zdolności. Co więcej, w roli głównej występuje granat - a jest ich teraz akurat dostatek, czego nie da się powiedzieć o pozostałych owocach i warzywach. Last but not least, sałatka pięknie wygląda - a połączenie zieleni i czerwonych, błyszczących koralików może nam jeszcze przypominać bożonarodzeniowe drzewko.



Sałatka z granatem

Składniki:
  • 1 granat
  • 1 czerwona cebula lub trzy szalotki
  • uprażone orzechy włoskie (50 g)
  • mieszanka sałat z roszponką lub rukolą oraz sałatą radicchio
  • 1-2 łyżki oliwy
  • 1-2 łyżki soku z cytryny
  • sól i pieprz do smaku
  • ew. ocet balsamiczny



Przygotowanie:
  1. Sałatę myjemy i osuszamy, rwiemy na kawałki (chyba, że korzystamy z gotowego mixu sałat). 
  2. Orzechy prażymy na patelni, uważając, żeby ich nie spalić. Studzimy i kruszymy na drobniejsze kawałki.
  3. Cebulę lub szalotkę siekamy najdrobniej jak się da. Można ewentualnie sparzyć cebulę wodą, żeby nieco osłabić jej ostry smak. 
  4. Otwieramy granat, dzielimy na drobne kuleczki - filmik pokazujący, jak obrać granat znajdziecie tutaj. 
  5. W salaterce mieszamy sałatę, pestki granatu, posiekaną cebulę. 
  6. Doprawiamy oliwą, sokiem z cytryny, solą i pieprzem. Możemy też dodać parę kropel octu balsamicznego (niekoniecznie). Posypujemy sałatkę po wierzchu orzechami. 

Smacznego!
Magda